"Boję się, że ze mną już nigdy nie będzie dobrze."
~♥~
Czemu wszystko jest takie nie fer? Rodzice zadecydowali by się przeprowadzić do Los Angeles, to jest sto kilometrów stąd. Nie wierzę, że to mogli mi zrobić, mam przyjaciół, chłopaka i szkołę. Przywiązałam się tutaj, w końcu mieszkam tu parę lat. Tata ponoć dostał nową pracę, a ja się czuję po prostu jak walizka, co się wszystko ułoży - oni to popsują. Przeprowadzamy się już chyba piąty raz do innego miasta w ciągu dziesięciu lat. Muszę z nimi jeszcze wytrzymać zwłaszcza dwa lata, pełnoletności, nadciągam. Nie wiem, czemu tata chce zmienić robotę, zarabia dużo i bardziej polubił pracę, ale nieważne. Siedzę teraz w moim pokoju, na łóżku leże walizka którą muszę spakować w ciągu dwóch dni. To jest niesprawiedliwe. Jutro idę do szkoły, nie wiem jak to powiem Jeremy'iemu i Elise. Nieważne... Idę się pakować. Pamiętniku, życz mi powodzenia.
~♥~
~♥~
08.02.2015
Drogi Pamiętniku...
Czemu wszystko jest takie nie fer? Rodzice zadecydowali by się przeprowadzić do Los Angeles, to jest sto kilometrów stąd. Nie wierzę, że to mogli mi zrobić, mam przyjaciół, chłopaka i szkołę. Przywiązałam się tutaj, w końcu mieszkam tu parę lat. Tata ponoć dostał nową pracę, a ja się czuję po prostu jak walizka, co się wszystko ułoży - oni to popsują. Przeprowadzamy się już chyba piąty raz do innego miasta w ciągu dziesięciu lat. Muszę z nimi jeszcze wytrzymać zwłaszcza dwa lata, pełnoletności, nadciągam. Nie wiem, czemu tata chce zmienić robotę, zarabia dużo i bardziej polubił pracę, ale nieważne. Siedzę teraz w moim pokoju, na łóżku leże walizka którą muszę spakować w ciągu dwóch dni. To jest niesprawiedliwe. Jutro idę do szkoły, nie wiem jak to powiem Jeremy'iemu i Elise. Nieważne... Idę się pakować. Pamiętniku, życz mi powodzenia.
~♥~
Blondynka odłożyła pamiętnik na półkę, ale po chwili się skarciła i włożyła go do walizki. Westchnęła a następnie ruszyła ku garderobie, zaczęła ściągać rzeczy z półek i wkładać do szafy. Podeszła do swojej wieży i włączyła jedną z swoich ulubionych płyt. Zaczęła się szybciej pakować, gdy wrzuciła już wszystkie ciuchy, zaczęła opróżniać półki. Podeszła do komody i spostrzegła zdjęcia w ramce, jedne z jej przyjaciółmi, a drugie z jej chłopakiem. Uśmiechnęła się sama do siebie, ale po chwili zrzedła jej mina. Straci to wszystko co osiągnęła. Odłożyła zdjęcie do walizki na dnie by go już nie widzieć. Pełną torbę schowała za drzwiami.
-Obiad na stole! - usłyszała głos swojej gosposi dochodzący z dołu. Jessica odrzuciła myśl o tym wszystkich, zeszła na dół jakby nic się nie stało. Tak, będzie udawać, że tak naprawdę nie chce wyjeżdżać, że chce zostać z przyjaciółmi, z Jeremym... Ale to i tak nie pomoże, klamka zapadła, nie ma odwrotu. Wyjedzie, będzie udawać szczęśliwą, jak zawsze.
Trzeba się śmiać, wariatkę grać, wesołym być i z życia kpić.
Kolacja przebiegła w ciszy, nikt się nie odezwał. Dziewczyna nie chciała się odzywać ponieważ była zła na rodziców, ale nie chciała tego ukazać więc myślała o czym porozmawiać.
-Mam nadzieję, że zaczęłaś się pakować - powiedział jej ojciec oschło. Jessica przytaknęła głową -Jutro wieczorem wyjedziemy, od razu gdy wrócisz ze szkoły, nie mamy czasu do stracenia. - dokończył i wstał podnosząc talerz i zanosząc go do kuchni. Jessica zaczęła dłubać widelcem w spaghetti. Jej rodzicielka to zauważyła.
-Hej.. - mama ją załapała za rękę. - Wszystko będzie dobrze - powiedział, a następnie zniknęła w dźwiękach kuchni. Jessica wstała i zaczęła iść do pokoju. Trzasnęła za sobą drzwi a następnie zniknęła. Rzuciła się na torbę, którą wcześniej spakowała, rozpakowała ją i wyciągnęła pamiętnik i zaczęła pisać.
-Mam nadzieję, że zaczęłaś się pakować - powiedział jej ojciec oschło. Jessica przytaknęła głową -Jutro wieczorem wyjedziemy, od razu gdy wrócisz ze szkoły, nie mamy czasu do stracenia. - dokończył i wstał podnosząc talerz i zanosząc go do kuchni. Jessica zaczęła dłubać widelcem w spaghetti. Jej rodzicielka to zauważyła.
-Hej.. - mama ją załapała za rękę. - Wszystko będzie dobrze - powiedział, a następnie zniknęła w dźwiękach kuchni. Jessica wstała i zaczęła iść do pokoju. Trzasnęła za sobą drzwi a następnie zniknęła. Rzuciła się na torbę, którą wcześniej spakowała, rozpakowała ją i wyciągnęła pamiętnik i zaczęła pisać.
Nie powinnam myśleć co by było gdyby został, ale aż dech zapiera kiedy uświadamiam sobie jak wiele straciłam w momencie kiedy odszedł tak na dobre. On był i jest dla mnie zbyt ważny by móc jednym gestem wygonić go z myśli i zacząć nowe, odrębne życie. Taka miłość jak moja do niego nie zdarza się często, więc tym trudniej jest zapomnieć, nie wracać do przeszłości. I nawet ten czas który mija nie oddala mnie od wspomnień, on tylko oddala mnie od dni kiedy byłam najszczęśliwsza na ziemi. Mam świadomość, że być może pogubiłam się w tym uczuciu, bo po tylu miesiącach powinnam inaczej patrzeć na życie, ale tracąc ukochaną osobę straciłam połowę siebie, którą ofiarowałam mu wraz ze swoją miłością. A tego nikt nie jest w stanie zrozumieć, nikt kto nie stracił swojej wielkiej, życiowej miłości. Więc ja sama gubię się w tych korytarzach, w których aż za bardzo polubiłam układanie sobie nierealnego planu na przyszłość.
~♥~
-Nie, przeprowadzamy się do Los Angeles. Dzisiaj. - powiedziała i zaczęła iść w stronę klasy, ale gdy była parę kroków od chłopaka który patrzył się w podłogę. Szybko podbiegła do niego i pocałowała go w policzek.
09.02.2015
-Jeremy, muszę ci coś powiedzieć. - zaczęła
-Jasne, mów - powiedział, mina mu zrzedła gdy zobaczył jej minę. -Ej, co się stało - wyciągnął rękę by złapać dziewczynę za rękę, ale ona się cofnęła.
-Wyjeżdżam, dziś. - chłopak się uśmiechnął.
-Żartujesz, prawda?
-Nie, przeprowadzamy się do Los Angeles. Dzisiaj. - powiedziała i zaczęła iść w stronę klasy, ale gdy była parę kroków od chłopaka który patrzył się w podłogę. Szybko podbiegła do niego i pocałowała go w policzek.
-Żegnaj. - powiedziała. Odbiegła od chłopaka ze łzami w oczach. Widziała go teraz po raz ostatni. Chłopak nie mógł uwierzyć w to co się stało. Stał patrząc się w podłogę, po chwili podszedł do byłe jakiego kamienia i kopnął go jak najdalej jak umiał. To nie prawda.
~♥~
I tak prezentuje się jedyneczka ;33 Ta część jest jak się przeprowadza, jak to tamblablabal xd
Takiej długości będą mniej więcej rozdziały, przeważnie dłuższe, ale no, ważne, że będą ;D Mam już pierwszego czytelnika ;333 Czyli Kelsey Haysel (chyba coś pokręciłam) która miała na mnie focha ;3 Ale co tam ^^ Jak się prezentuje mój debiut na tym blogu? ;33 Nawet, nawet ;> Dobrze, to ja się nie rozpisuję, to wszystko z mojej strony i do dwójeczki ;*
//Lucia ♥

Maj ♥
OdpowiedzUsuńBoski ;***
OdpowiedzUsuńChciałabym, mieć twój talent do pisania.
Weszłabyś na moje blogi ?
Chciałabym poznać opinię od tak wspaniałej bloggerki jaką jesteś ty ;**
leonettaaq.blogspot.com
noc-pogardy.blogspot.com
Mam nadzieję że wpadniesz i zostawisz po sb ślad w postaci komentarza ;**
Dziękujęę <3
UsuńJedyneczka prezentuje się świetnie! <3
OdpowiedzUsuńKocham twojego bloga! :3
Jest świetny!
Idę dalej! :*
Dziękujęę <3
UsuńZnowu boski rozdział ;****
OdpowiedzUsuńCiekawe czy dwujeczka bd tak samo dobra a nawet lepsza :**
Na pewno ;***
KAILENA :****
Kocham :***