wtorek, 31 marca 2015

04. Kil­ka po­rażek to jeszcze nie koszmar.




~♣~

Ludzie mogą Cię podnosić, ale to Ty musisz ustać.

~♣~

         Jessica stała z łóżka, obudził ją dźwięk budzika. 
Blondynka się przeciągnęła i wyłączyła budzik. Jessica złapała się za głowę i próbowała sobie cokolwiek przypomnieć, po chwili przypomniała sobie coś. Imprezę. Pamiętała jak spotkała poprzedniego wieczoru Jeremy'ego.

To nie może być prawda...

~♣~


Czy to nie ab­surdal­ne, że wspom­nienia o dob­rych cza­sach
 o wiele częściej dop­ro­wadzają do łez, niż wspom­nienia o tych złych
~Walter Moers
~♣~


Blondynka bawiła się na imprezie jak nigdy, wirowała na parkiecie z innymi z kieliszkiem w ręku. Nagle zauważyła Jeremy'ego po drugiej stronie sali, postanowiła wykorzystać okazję. Zaczęła iść do przodu i się przed nim zatrzymała. 
 -Stęskniłeś się? - powiedziała z uśmiechem. - Bo ja nie - wybuchła śmiechem. Dopiła do końca drinka i go odłożyła na stolik obok. Jeremy zmarszczył brwi. Podszedł do dziewczyny, złapał za rękę, a drugą dotknął jej policzka. 

Jesteś pijana.

 -Nie patrz się tak na mnie, wyjechałam, powinieneś o mnie zapomnieć. - zaczęła się oddalać.

I tak nie będziesz tego pamiętać.

Jeremy poszedł za dziewczyną, złapał ją za nadgarstek i przyciągnął do siebie. Spojrzał jej w oczy, a następnie ją pocałował.

~♣~


To bar­dzo dziw­ne, ale nap­rawdę można kochać ko­goś przez całe życie.
Nieza­leżnie od te­go, jak da­leko znaj­du­je się ukocha­na oso­ba, jej wspom­nienie zaw­sze no­si się w sercu. 
~Santa Montefiore


~♣~


 Jessica nie mogła zapomnieć o tej chwili. Spotkała Jeremy'ego, on ją pocałował. Zrobił to, czego jej najbardziej brakowało, ale musiała zapomnieć. Musiała, bo wiedziała, że z dnia na dzień będzie żałować, że się łudziła.

Muszę zacząć od nowa.

Jessica ruszyła do szkoły, w końcu uległa swojej matce, pójdzie do szkoły muzycznej. Po pięciu minutach doszła na miejsce.
Już przy progach drzwiach mogła usłyszeć muzykę z każdego zakamarka szkoły.
To było miejsce dla niej.
Jessica podeszła do drzwi z napisem "Pokój nauczycielski". Zapukała i weszła. Był pusty. Blondynka się odwróciła i zobaczyła przy drzwiach chłopaka.
 -Jeżeli chcesz porozmawiać z nauczycielami, łatwiej jest ich znaleźć w innych pomieszczeniach. - uśmiechnął się do niej.

Ładny uśmiech, nieznajomy.

 Amerykanka odwzajemniła uśmiech.
 -Jestem Daniel - wyciągnął rękę.
 -Jessica - odwzajemniła uścisk.

~♣~

Już niedługo się zo­baczy­my. Nig­dy jed­nak nie po­myślałabym, że nasze pier­wsze spot­ka­nie odbędzie się w ta­kich oko­licznościach. Już niedługo stanę nad Twoim gro­bem i kładąc na nim pi­wonię - bo wiem, że to twój ulu­biony kwiatek - uśmie­chnę się do Ciebie, a Ty do mnie z nieba. Jes­tem go­towa uciec z do­mu i prze­jechać ty­siąc ki­lometrów dla te­go jed­ne­go, naj­cenniej­sze­go skur­czu mięśni twarzy.

~peach_4

~♣~

Jessica siedziała na krzesełku obok drzwi od przesłuchań. Dziś ma egzamin, jeżeli obleje, nie dostanie się do szkoły, jeśli tak, to się spełnią jej marzenia i będzie mogła uczyć się w jednej z najlepszych szkół w Kalifornii. To było jak spełnienie marzenia.

Nie uda mi się...

Jessica kochała śpiewać od małego, a tańczyć uczyła się w wieku dwunastu lat. Grała jedynie na pianinie, a na gitarze brzdąkała.

Jessica, uwierz w siebie. 

 -Jessica Nels - usłyszała głos. Spojrzała w źródło dźwięku, przy drzwiach stał trzydziestoletni mężczyzna. Dziewczyna podniosła się, poczuła na sobie wzrok Daniela, spojrzała w jego stronę. Uśmiechnęła się, on też.

Jessica weszła na platformę i czekała, aż "jurorzy" coś powiedzą. Ale nic nie powiedzieli. W sali uniósł się dźwięk melodii do jej piosenki.

Myślałam, że nie byłam wystarczająca,
Zrozumiałam, że nie byłam aż tak twarda,
Kiedy leżałam na podłodze w łazience.
Razem trafiliśmy na ten beznadziejny tor
I czułam, że to wszystko stało się przeze mnie
Nie mogłam już dłużej tego znieść.


Dzięki łasce Boga
(nie było innego wyjścia)
Pozbierałam się
(wiedziałam, że muszę tu zostać)
Zaczęłam stawiać jedną stopę po drugiej
I spojrzałam w lustro i zdecydowałam, że zostaję
Nie chciałam pozwolić miłości zabrać mnie w ten sposób


~♣~


 Witam! :3 Tym razem nie jestem leniwa i jest rozdział, jest notka pod rozdziałem i mi się nawet podoba :3
 Pod ostatnim rozdziałem było siedem komentarzy (wliczając moje xDD) a dokładnie poprzedni rozdział skomentowało trzy osoby ^^ Czyli tyle ile chciałam **pominając fakt, że trzy komentarze to mało, to jednak coś dla mnie ;33 

 Więc tak! Wczoraj założyłam bloga z Wiktorią (Victoria Quinn) Pojawił się już prolog, więc, jeżeli ktoś jest zainteresowany to proszę:


Jest to Fan Fiction o tematyce TVD (O Kailenie) I jeżeli ktoś chce przeczytać, to zapraszamy! :33

A teraz wytłumaczenia: Dlaczego rozdziału nie było?? 

-Klaudia to leń
-Klaudia nie miała weny
-Klaudia była chora
-Klaudia była zajęta
-Klaudii się nie chciała
-Klaudia to leniwiec

I nie! Tamta przerwa nie była spowodowana tym, że była szkoła, bo na nią mam wylane, idę do niej, wracam o czternastej, robię lekcje do 15 i jestem wolna. A uczę się tylko we czwartki, bo tylko w piątki mam sprawdziany. WIĘC DLA SZKOŁY WAS NIE ZOSTAWIĘ ;33

*prędzej dla lenistwa ;)

Dobra, ja już kończę tę notkę, bo niedługo ona będzie dłuższa od rozdziału xDD





<--- mój szeksziak <33

3 komentarze:

  1. Mój leniwiec taki utalentowany <3
    Rozdział cudowny <3
    A ja ci wczoraj nie pozwalałam pisać rozdziału przez głupiego skajpaja xd
    Kocham.
    H.

    OdpowiedzUsuń