A kiedyś
pożałujesz, że tego nie zrobiłaś...
~♥~
11.02.2015
Drogi Pamiętniku...
Dzisiaj jest mój pierwszy dzień w szkole,
rodzice mnie zapisali do szkoły muzycznej, mimo tego, że nie chciałam, uznali,
że powinnam rozwijać swój talent, mimo, tego, że nie lubię śpiewać. Cóż, lepsze
niż normalna szkoła dla normalnych osób jak ja. Nie dostałam żadnych wiadomości
od Jeremy'iego, też nie dzwonił, nie wiem jak mam na to zareagować, kocham go,
a on mnie zlewa, nie wiem, nie ważne. Musze zacząć żyć na nowo, jakbym mogła
zacząć od nowa. Może tutaj będzie lepiej? Nie wiem, okaże się.
Jessica
~♥~
Jessica odłożyła pamiętnik na półkę pomiędzy J.K Rowling z Harrym
Potterem i Lauren Kate, która prezentowała Upadłych. Amerykanka złapała za
torbę wychodząc.
-Wychodzę! - krzyknęła i zamknęła drzwi za sobą. Dobra, Jessica, tak jak ci
tłumaczono, najpierw w prawo, lewo i prosto. Dziewczyna próbowała
sobie przypomnieć drogę do szkoły. Kierowała się tymi punktami aż doszło do
szkoły. Szczęka jej opadła. To była szkoła muzyczna, szybko spojrzała w około
patrząc czy przypadkiem wokół nie ma żadnej innej szkoły. Blondynka posmutniała,
ona rzuciła muzykę gdy jej prawdziwy ojciec zginął, bo sądziła, że już nie ma
dla niej z tym przyszłości. Dziewczyna wyciągnęła swojego iPhone'a z kieszeni i
wpisała czterocyfrowy kod który jest jej strasznie bliski. Następnie wyszukała
numer telefonu mamy i zadzwoniła. pierwszy sygnał, drugi, aż w końcu
rodzicielka odebrała.
-Mamo, czy to jest żart?! - krzyknęła Jessica do telefonu.
Dziewczyna była zła, że jej rodzicielka sobie na to pozwoliła bez jej zgody,
Jessica już nie chce się kierować w kierunku muzycznym, to ją przerosło, a
śmierć taty ją dobiła, od tamtego dnia, kiedy się dowiedziała, że samolot taty
się rozbił w drodze na występ Jessici, dziewczyna już nie zaśpiewała, nigdy. Amerykanka sądzi, że to przez nią
jej tata umarł - leciał samolotem na jej występ - specjalnie dla niej.
-Jessico, nie powinnaś żyć przeszłością. Powinnaś zacząć od nowa z
tym co kochasz, nie przejmuj się, to zdarzenie miało miejsce dwa lata temu.
Zacznij od nowa. - rodzicielka miał zamiar się rozłączyć.
-Nie wejdę tam, mamo. Jutro mnie zapiszesz do nowej szkoły,
normalnej.
~♥~
Jessica siedziała na ławce w parku sama, patrzała na małe dzieci
które się bawią, nie martwiły się o nic. Martwiły się tylko o to, czy będą
pamiętać wziąć zabawki ze sobą.
Dzieciństwo jest jak gra, chcesz ją jak
najszybciej przejść,
potem żałujesz, że się tak szybko
skończyła.
Blondynka wstała z ławki i ruszyła tam skąd przyszła próbując
rozpoznać budynki za którymi przyszła. Czuła się jak Jaś i Małgosia - próbują
wrócić do domu za ziarenkami ryżu. Gdy zobaczyła dużą budowle jak na dom
jednorodzinny widziała, że trafiła, przyspieszyła kroku i po chwili znajdowała
się przed drewnianymi drzwiami które idealnie współgrały z resztą domu, weszła
do domu bez pukania i ruszyła w parunastu krokach do swojego pokoju. Rzuciła
torbę między szafkę na telewizor i drzwiami. Spojrzała na zegar, nie było
jeszcze pory obiadowej.
-Córcia, mogę wejść? - wydobył się dźwięk rodzicielki zza drzwi.
-Wejdź – drzwi do pokoju Jessici się otworzyły i w nich stanęła
jej matka.
~♣~
Witam z powrotem były problemy z rozdziałem, ale tak się prezentuje rozdział 2 :D Podoba? Podoba? ;d No wiem, że nie :P SŁUCHAJCIE! Niedługo urodziny Julsona więc będzie niespodzianka *-* W sumie to już nie taka, bo każdy wie, ale co tam xD
I nwm co jeszcze dodać xD
Do następnej ;*
Do następnej ;*
//Luciaa

Yyyy...Nie wiem od czego zacząć :|
OdpowiedzUsuńPrzeczytałam prolog i dwa rozdziały :)
są genialne ! :3
już nie mogę doczekać się następnych XD
Pozdrawiam xxx
Panna Martin
Dziękujęę <3
UsuńCudny! Świetny! Boski! <3
OdpowiedzUsuńUwielbiam to czytać! :3
Napisz szybko kolejny rozdział! :*
Szybko! <3
Ja czekam!
Dziękujęę <3
UsuńCuuuuudo :****
OdpowiedzUsuńJednak jest lepsze od jedynki :****
Kailena ;****
Kocham :***
Dzięki za komentarz ;*
Usuń